Kochani zgodnie z planem Kuba wraz z rodzicami gościł na stadionie Legii Warszawa, mając po raz pierwszy w życiu możliwość uczestniczenia w tak wielkim wydarzeniu. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, żeby Kuba poczuł się wyjątkowo i tak się stało. Kuba był bardzo podekscytowany ponieważ przygotowania do meczu trwały dłuższy czas i ciągle się o tym mówiło, czul że to coś bardzo ważnego, wyjątkowego i nie mógł się doczekać. Emocje były tak duże , że podczas podroży do Warszawy nie zmrużył oka, ciągle dopytywał kiedy dojedziemy i kiedy będzie meczyk. Dojechaliśmy dużo wcześniej , kiedy sprawy organizacyjne zostały dopięte skierowaliśmy swoje kroki do Sportsbaru, tam Kuba miał możliwość pierwszych spotkań z kibicami, którzy rozpieszczali go i kupowali, co sobie zażyczył
było też spotkanie z kibicami Pogoni Szczecin
Następnie około godziny przed rozpoczęciem meczu przemieściliśmy się na stadion, Kuba otworzył oczy ze zdziwienia, chyba go to wszystko przeraziło, ogromny stadion, hałasy, zmęczenia zaczęło dawać o sobie znać , za chwilę miało być spotkanie z piłkarzami a Kubek rozpłakał się, ale była to krótka chwila słabości. Do naszego sektoru przyszła Pani Ania z iti i długimi korytarzami zaprowadziła nas tam , gdzie wychodzą piłkarze i gdzie zwykli ludzie nie mogą wejść
Następnie Kuba otrzymał upominki od organizatorów szalik , koszulkę oraz czapeczkę kibica Legii
Chwilę pózniej spotkanie z piłkarzami, przybijamy piątkę, wspolne zdjęcie i kolejny prezent
piłka z autografami całej drużyny Legii
Chwilę pózniej spiker zabiera głos i przybliża wszystkim zgromadzonym na stadionie sylwetkę Kuby-gościa oraz jego walkę z chorobą, zapada cisza wychodzimy na stadion witani gromkimi brawami kibiców Kuba macha do wszystkich a ja mam łzy w oczach i nogi z waty
Nasze skromne osoby czyli ja z synkiem na murawie, na stadionie Legii..................
I spotkanie z Jakubem Rzezniczakiem i kibicami Legii
kilka minut przed rozpoczęciem meczu wszyscy mieli możliwość obejrzenia i wysłuchania klipu nad którym pracował młody człowiek Barzyc. Prezentacja klipu odbyła się za pośrednictwem bilbordu i przedstawiała Kuby walkę z chorobą oraz apel do ludzi dobrej woli o pomoc w uzbieraniu środków na leczenie i rehabilitację.....
A pózniej było już z górki zajęliśmy miejsca na stadionie, a właściwie zmieniliśmy je na takie gdzie był mniejszy hałas bo Kuba skarżył się że jest za głośno i boli go głowa i zaczęliśmy śledzić meczyk
Kuba byl pod wrażeniem i..........
kibicował Legii oczywiście
Tak się bawi nasz kibic
po długim kibicowaniu moje maleństwo zgłodniało...
Poznajcie Barzyca. Oto młody człowiek, który bardzo zaangażował się w pomoc Kubie, nagrał kawałek o Kubie - dla Kuby, a było to ogromne wyzwanie. To młody,wrażliwy człowiek o wielkim serduchu. Rafał dziękujemy Ci gorąco za wszystko co zrobiłeś
kto z tak młodych ludzi myśli dziś o pomocy? Tym bardziej o pomocy chorym dzieciom? Choroba Kuby ciągle mnie uczy nie tylko pokory od życia, ale coraz to nowych wartości, poznawania siebie na nowo, od początku i odnajdowania w sobie tego czego nie było dawniej, a mają to tak młodzi ludzie, jestem wdzięczna losowi że Was poznałam
I nasza kochana ciocia Kasia. Kasia w imieniu kibiców Legii przyjęła wszystkie albo zdecydowanie większą część obowiązków organizacji tego ważnego wydarzenia dla Kubusia. Kasiu dziękujemy Ci z całego serca wszystko było dopięte na ostatni guzik
Będąc już na stadionie zrobiłam kilka fotek z meczu.........
Po meczyku przemieściliśmy się do Sportklubu, gdzie kibice przygotowali dla Kuby mnóstwo niespodzianek. Jedną z nich był piękny torcik- taki przedsmak Kuby 6 urodzin i choć Kuba był już bardzo zmęczony całym dniem pełnym emocji to uśmiech nie schodził z jego bużki
Cudo, prawda?
I wreszcie czas na konsumpcję tego arcydzieła.......
i jeszcze jedna fotka z kibicami Pogoni Szczecin, którzy zaszczycili nas swoją obecnością
kolejny upominek od kibiców Legii dla Kuby
i jak wyglądam ?
Czas minął bardzo miło , spotkanie dobiegło końca ok 22 wyjechaliśmy z Warszawy, Kuba od razu poszedł spać, to był dla niego długi, ciężki, pełen przeżyć dzień. Ok godz 24 dotarliśmy do domu i Kuba po krótkiej drzemce zregenerował siły i postanowił testować nową piłkę niestety nikt oprócz Kuby nie miał już siły na zabawę................


